Jak przygotować jacht do zimowania?

Wszystko, co dobre kiedyś się kończy. Sezon żeglarski również. Na Mazurach spadł pierwszy śnieg w tym roku i choć nie utrzymał się długo, skutecznie przypomniał zapominalskim, że już najwyższy czas przygotować jacht do zimowania. Jak przygotować jacht do zimowania pod chmurką?

Na zimę w jachcie zostawiamy…

Im mniej, tym lepiej. Główna zasada jest jedna: z jachtu powinno zniknąć wszystko, co nie jest odporne na duże różnice temperatur, mróz, liny i wilgoć. Zatem zanim zabierzemy się do faktycznej konserwacji jachtu, najpierw musimy go opróżnić ze wszystkich zbędnych przedmiotów. Wśród takich rzeczy powinny znaleźć się: śpiwory, jedzenie, ubrania, materace, kamizelki ratunkowe, sztormiaki, liny, żagle, elementy elektryczne. Drobne rzeczy typu zapasy kambuzowe możesz zabrać jeszcze przed wyslipowaniem łodzi, większe warto wyładować już po. To samo dotyczy wszystkich płynów znajdujących się na jachcie i wypełniające instalacje. Czemu te czynności są takie ważne? Nikt z nas chyba nie chce, by na wiosnę okazało się, że jacht przejęły zwierzęta, a instalacje wybuchły od ciągłego zamarzania i rozmarzania.

Slipowanie… co dalej?

Jacht umieść na specjalnie do tego przygotowanych kobyłkach. Złym pomysłem jest pozostawienie jednostki na wózku podłodziowym – ten punktowo naciska na poszycie, odkształcając je. Możesz wykorzystać do tego celu stare opony pokryte dywanem. Dzięki temu unikniesz trudnych do czyszczenia zabrudzeń poszycia.

Kobyłki umieść pod kadłubem w miejscach wzmocnień konstrukcyjnych – nie będą się one wgniatały w dno. Ustaw jacht w taki sposób, by umożliwić wodzie swobodne spływanie z kokpitu. Następnie dokładnie umyj jacht karcherem z zewnątrz oraz wewnątrz (w tym wszystkie ruchome elementy) używając wody ze środkiem czyszczącym. Ten wybierz dedykowany – te domowe mogą powodować odbarwienia i szkodzą środowisku znacznie bardziej niż preparaty przeznaczone do jachtów.

Po wszystkim spłucz czystą wodą. Karcher może być niskociśnieniowy (160 – 180 atmosfer). Niezwykle ważne jest też, byś umył jacht zaraz po wyciągnięciu go z wody. Jeśli tego nie zrobisz, przyschnięte glony będą żeglowały z Tobą do końca Twoich dni. Okucia na około 5 – 10 minut przed myciem możesz spryskać preparatem do mycia felg – to sprawi, że odzyskają blask.

Po wyschnięciu lub osuszeniu jachtu zabezpiecz go przed pleśnią odpowiednim preparatem, po czym dobrze wywietrz wnętrza. Wszystkie luźne elementy układamy tak, by pozostawić, jak najwięcej otwartych przestrzeni: podnosimy kabiny, otwieramy wszystkie drzwiczki, odkręcamy korki spustowe, opróżniamy i płuczemy zbiorniki wody pitnej oraz zbiorniki WC.

Pod plandekę… nie, nie pod folię

Jacht przykrywamy plandeką, zapewniając swobodny przepływ powietrza pod nią. Jednak w taki sposób by nie zerwał jej wiatr i nie zapadła się pod wpływem śniegu. Ważne jest, by do głowy nie przyszło Ci owijanie jachtu folią. Jacht “zapakowany” w ten sposób to idealne miejsce na hodowlę grzybów i bakterii. Nawet zimą!

Maszt świetnie nadaje się na kalenicę naszego “rusztowania” i nie powinien mieć problemów z wytrzymaniem pod naporem wiatru i śniegu.  Opieramy go na koszu dziobowym, na rufie opieramy na podporze lub krzyżaku. Co dwa metry ustawiamy wewnętrzne podpory masztu – pomoże to zapobiec zapadaniu się plandeki. Użyj do tego np. drewnianych listew. Oprzyj je o stoprelingi. Usztywnij jedną lub dwie podpory wewnętrzne zastrzałami z linki, pozostałe powiąż krawatami z linki tekstylnej. W miejscach, w których założona plandeka może się przecierać, zamocuj kawałki gąbki lub materiału, który temu zapobieże.

Plandekę przywiąż mocną linką i przewlecz pod kadłubem, w taki sposób by mocno naciągała płachtę. Pamiętaj, by zapewnić dopływ świeżego powietrza do jachtu, dlatego nie zamykaj plandeki od rufy i dziobu. Po przykryciu otwórz wszystkie wywietrzniki pokładowe.

Tak przygotowany jacht to gwarancja spokoju na całą zimę. Niemniej jednak warto czasem wyrwać się z domu i zajrzeć pod plandekę, by upewnić się, czy wszystko gra i w porę zareagować.